List z sierpnia 2010

Drodzy Małżonkowie, Przyszli Małżonkowie i … nie tylko!

       Na wstępie kilka słów o nas. Nasz staż małżeński to 18 lat, mamy jedno dziecko – siedemnastoletniego syna, którego sprezentowaliśmy sobie na pierwszą rocznicę ślubu.
       Od pięciu lat jesteśmy doradcami Katolickiego Poradnictwa Rodzinnego, przy naszej parafii.
       Naszą z Wami znajomość chcielibyśmy zacząć od przypomnienia, ( przedstawienia) słów Przysięgi Małżeńskiej:
i ślubuję Ci Miłość, Wierność i Uczciwość Małżeńską, oraz że Cię nie Opuszczę aż do Śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci”.
       Wyżej przedstawione słowa przysięgi mają bardzo głęboki sens, który nie do końca rozumiemy. Postaramy się przybliżyć treści zawarte w tej przysiędze. Dziś zajmiemy się Miłością. Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie, co to jest Miłość?. Większości z nas kojarzy się z uczuciem.
       Miłość jednak to nie tylko uczucie, ale to wola bycia z drugą osobą i czynienia wszystkiego by tej ukochanej połówce było ze mną jak najlepiej, czyli wyzbywam się swojego egoizmu na rzecz czynienia dobra drugiej osobie.
       Osiemnaście lat temu, gdy przysięgaliśmy sobie Miłość, nie wiedzieliśmy ile pracy nas czeka w tej kwestii. Słysząc życzenia od naszych gości weselnych – „ życzymy Wam tego, abyście kochali się całe życie tak jak dziś się kochacie”, –nie pomyśleliśmy nawet, że to prawie - „ przekleństwo” a nie życzenie. Tak, tak…..
       Gdyby nasza Miłość nie rozwijała się przez te wszystkie lata, pewnie nie przetrwalibyśmy wielu życiowych burz, które nas nawiedziły w czasie naszego małżeństwa. Staramy się pielęgnować ją np. dbając o nasz wygląd. Kiedy mój mąż „potrzebuje” fryzjera, to dyskretnie mu o tym mówię?. Ja z kolei zawsze mogę liczyć na „drobne” od mojego kochanego, gdy idę do kosmetyczki. To tylko jeden z mnóstwa przykładów, jakie moglibyśmy przytoczyć. Chodzi o to, że rozwój miłości ma wpływ na nasz wygląd, samopoczucie, samoocenę itp. To tak jak z dbaniem o piękny kwiat. Odpowiednio pielęgnowany, będzie ozdobą i radością dla oka.
       Podsumowując – Miłość to nie zakochanie czy zauroczenie, no i to też nie do końca uczucie. Miłość to dar z siebie dla drugiej osoby – żony, męża. A każdy dar powinien sprawiać przyjemność i radość. Musimy karmić naszą Miłość - pokarmem Miłości. Pokarm Miłości to słowa, gesty i czyny, które znamy a często po ślubie o nich zapominamy. Pamiętajmy o pokarmie miłości i częstujmy się wzajemnie mówiąc do siebie jak najczęściej: kocham Cię, jesteś piękna, jesteś mądry, spełniasz moje oczekiwania, dziękuję Ci za …, itp.


Z życzeniami Miłości
Bydgoszcz 15. VIII. 2010

Aga i Grześ