List z lipca 2011

Drodzy Małżonkowie, przyszli Małżonkowie i …nie tylko!

     Życie czasem pisze nieprzewidziane scenariusze i tak też zdarzyło się w naszym wypadku. Na wstępie chcemy przeprosić za długie milczenie, otóż u nas zaistniały takie okoliczności, które spowodowały duże zmiany w naszej rodzinie.
A to z kolei wpłynęło na nasz brak poczucia upływającego czasu.

     Chcielibyśmy dalej kontynuować naszą analizę Przysięgi Małżeńskiej. Pisaliśmy o miłości i wierności. Tym razem czas na „ Uczciwość Małżeńską”.

     Uczciwość to lojalność względem współmałżonka, szczerość w trakcie rozmów. Uczciwość to też delikatność w przekazywaniu bądź udowadnianiu swoich racji.
Pozwalanie drugiej, kochanej osobie, na lepsze poznanie mojego „ja”. Zapewne my sami siebie do końca nie znamy, ale nie wolno nam „zakładać maski” przy współmałżonku, gdyż prędzej czy później ona padnie i gdy ukaże się nasze prawdziwe oblicze może być za późno na wyjaśnienia….

     Ciche godziny, czy tzw. „ciche dni” nie są rozwiązaniem konfliktowych sytuacji.
W małżeństwie to przemawiający przez nas egoizm. Uczciwość małżeńska wyklucza tego typu zachowania. Szczególnie Żony lubią posługiwać się tą metodą wobec Mężów ( a bywa również dzieci). „Ciche dni” oddalają małżonków od siebie i niczego dobrego nie wnoszą.
Dlatego unikajcie milczenia. Małżeństwo musi ze sobą rozmawiać i dialogować. Jeśli nie ma szczerej rozmowy nie ma szansy na to, by dowiedzieć się, co myśli, czuje, przeżywa współmałżonek.

Uczciwość małżeńska dotyczy także sfery intymnej. Jest to bardzo delikatna część życia małżonków.
Pamiętam, gdy jakiś czas temu opowiadała mi pewna kobieta o tym, jak zapragnęła mieć malutkie dziecko. Otóż mając około czterdziestu lat i odchowaną dwóję dzieci, podzieliła się pomysłem ze swoim mężem. On z kolei bardzo racjonalnie i logicznie wytłumaczył jej, że to nie jest dobry czas na poczęcie dziecka. Argumentował, że iż pracując za granicą nie będzie mógł w pełni uczestniczyć w wychowaniu maleństwa no i nie będąc na miejscu, w niczym żonie nie pomoże. Krótkie pobyty w kraju nie zrekompensują czasu rozłąki ani jej, a tym bardziej dziecku. Jednakże jej pragnienie bycia mamą, po raz kolejny była tak silna, że nie mówiąc mężowi, w jakim etapie cyklu miesiączkowego się znajduje, postanowiła „sprowokować” współżycie w najlepszym momencie dla poczęcia nowego życia.
     Dziś chłopiec ma kilka lat i wychowuje się bez Taty, widując go przez kilka dni w ciągu trzech – czterech miesięcy.

     Sami oceńcie postępowanie tej kobiety…
Dlatego jeśli wymagamy uczciwości od innych, sami bądźmy uczciwi.


Z zachętą do przemyśleń
Aga i Grześ